Paweł Surosz

 

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Nam fringilla, erat varius tempus molestie, turpis est feugiat purus, eu tempor lorem lectus eget risus. Maecenas interdum risus turpis, quis aliquam justo iaculis ac. Morbi sodales nec augue sed gravida. Quisque non lorem ac mauris fermentum ultricies in vitae ex. Suspendisse iaculis mollis scelerisque. Suspendisse vitae mi augue. Nulla blandit euismod elit, eget fringilla orci molestie et.

Wielokrotnie przeklęty bus

Monday, 4 July 2016

Kiedy señora o wyglądzie inkaskiej mumii zaczęła się wydzierać na cały bus i pół dworca, miałem ochotę pobawić się w zamachowca ze Świetlistego Szlaku. Tak, to jest miejsce mojego ziomka. I - z całym szacunkiem, carajo - jestem cudzoziemcem i nie rozumiem co się do mnie wrzeszczy.

Drakula na koksie

Sunday, 3 July 2016

Po rękach sporej części kierowców cholo taxi z Tarapoto doskonale widać, jaka używka jest u nich na topie. Długi jak u Drakuli szpon na kciuku mówi wszystko. Kokaina jest tam śmiesznie tania i doskonałego sortu.

Przydrożny Strażnik Teksasu

Saturday, 2 July 2016

Autokar zatrzymał się pośrodku niczego, o co akurat nie jest w Peru trudno, a do środka wkroczył on – przydrożny Strażnik Teksasu.

Nocny z Ica do Limy

Friday, 1 July 2016

W nocnym autobusie z Ica do Limy lecą Minionki, kierowca katuje szlagiery ełrodisko sprzed dwóch dekad, a dwa siedzenia dalej chrapie Peruwianka w wieku pomiędzy Angelą Merkel a dziewiętnastowieczną komodą. Do tego, wystarczająco często, przez autobus robi przemarsz typ, wydzierający nazwy kolejnych przystanków. Sen jest w tych warunkach luksusową abstrakcją.

Bambusowe ognisko

Thursday, 30 June 2016

Noc, góry, rzeka, ognisko. Bartek mówi do mnie: „Ziom, możesz dorzucić trochę bambusa do ognia?”. Patrzę jak na kretyna. Po ułamku sekundy dociera do mnie, że jestem w Peru.

Lima jest pod prądem

Wednesday, 29 June 2016

Cała Lima jest pod prądem. Calutka. Najcaleńsza.

Zdjęcie z papieżę

Tuesday, 28 June 2016

W niesławnej dzielnicy Victoria, w której gringos są podstępnie uwalniani od nadmiaru porfeli, znajduje się dworzec autobusowy firmy Civa. Na dworcu wisi jebitne zdjęcie papieża Polaka z właścicielem przedsiębiorstwa. Sugerowany podpis: „Ile razy ci kurwa mówiłem, żebyś przestał za mną łazić i łapać mnie za rękę?!”.

Koci park

Monday, 27 June 2016

Czuję już ten sierściuchowy orgazm, który zdewastuje za chwilę pół tuzina koleżanek. A historia jest taka...

Peruwiańczycy vs gringos

Sunday, 26 June 2016

Zwłaszcza w mniej turystycznych dzielnicach Limy, lokalni traktują blondwłosych jak Indianie, którzy po raz pierwszy wpadli na konkwistadorów. Lekkie niedowierzanie, z nutką łotdefakizmu i prekolumbijskiej pogardy. Czasami czuję się jak obwoźne muzeum białego człowieka. Może to dlatego, że podczas ganiania po mieście naliczyłem dotąd trzy czy cztery osoby o kudłach jaśniejszych niż gustowna, gotycka czerń, nie licząc siwych. Enyłej, w tłum to ja się tu nie wtopię.

Combi asesina - zabójcze busy

Saturday, 25 June 2016

Combi asesina, miejscowe busy, które opanowały ulice Limy z subtelnością stonki, nie dostały swojej nazwy za friko. Normalny ruch tutaj jest w stanie wepchnąć polskiego instruktora prawa jazdy w czeluści ciężkiego alkoholizmu.