Skąd się wzięło · jak działa · co kryje pod powierzchnią

NIEBLOG

Niezwykła nauka i materiały

Dlaczego ketchup nagle wypływa?

Odwracasz butelkę i nic. Stukasz mocniej i na talerz ląduje fala. Ketchup nie jest kapryśny. Jest płynem nienewtonowskim: przy spoczynku zachowuje się jak miękkie ciało stałe, a po ścinaniu robi się rzadki.

Kilka szklanych butelek ketchupu stojących na blacie w kawiarni
Szklane butelki ketchupu. Klasyczny problem z wylewaniem dotyczy właśnie takiego opakowania: ciężka masa w wąskiej szyjce i sos, który nie chce płynąć od samego przechylenia.

Odwracasz butelkę. Nic. Jeszcze mocniej. Nadal nic. Potem jedno zbyt energiczne stuknięcie i na talerzu jest więcej ketchupu, niż chciałeś.

Łatwa odpowiedź brzmi: sos jest gęsty. Brzmi rozsądnie. Jest niepełna. Woda też ma gęstość i lepkość, a jednak wypływa, gdy przechylisz szklankę. Miód jest gęstszy od ketchupu w spoczynku i mimo to leci powoli, ale ciągle. Ketchup potrafi stać w butelce jak prawie ciało stałe, a po chwili zachowywać się jak rzadki płyn.[1][2]

Co w strukturze sosu sprawia, że najpierw nie płynie, a potem nagle wypływa za dużo?

Newton nie opisuje talerza z frytkami

Isaac Newton opisał prosty model lepkości: opór przy ścinaniu jest proporcjonalny do tego, jak szybko warstwy płynu ślizgają się po sobie. Woda, olej i wiele prostych cieczy trzymają się tej reguły dość dobrze. Lepkość jest w praktyce stała. Przechylasz naczynie, płyn płynie.

Ketchup tej reguły nie słucha. Jego pozorna lepkość zależy od tego, jak mocno go ścinasz, jak długo i jak szybko. Takie substancje nazywa się płynami nienewtonowskimi. Obok ketchupu w tej grupie stoją majonez, pasta do zębów, farba, krew, szampon i wiele zawiesin polimerowych.[3]

To nie jest nazwa marketingowa. To etykieta laboratoryjna: reologia, czyli nauka o płynięciu, musi tu używać innych krzywych niż dla wody.

W spoczynku sos woli być ciałem stałym

Anthony Stickland z University of Melbourne opisuje ketchup jako miękkie ciało stałe albo yield stress fluid: płyn z naprężeniem granicznym. Sos jest zawiesiną rozdrobnionych cząstek pomidora w cieczy. Cząstki stykają się i tworzą sieć. Ta sieć ma mechaniczną wytrzymałość. Dopóki nie pokonasz tej wytrzymałości, masa woli zostać w butelce.[1]

Dlatego samo przechylenie często nic nie daje. Ciężar sosu w szyjce nie wystarcza, żeby zerwać sieć. Stuknięcie, ściśnięcie albo potrząśnięcie podnosi naprężenie. Po przekroczeniu progu struktura pęka i zaczyna się płynięcie.

W reologii mówi się o yield stress, naprężeniu granicznym. Howard A. Barnes w przeglądzie z 1999 roku pokazuje, że przy wystarczająco czułych pomiarach wiele materiałów "z yield stress" jednak powoli pełznie także poniżej popularnego progu. Dla praktyki butelki to małe pocieszenie. Na skali kuchni ketchup zachowuje się jak coś, co najpierw trzeba uruchomić.[4]

Na talerzu ta sama cecha jest zaletą. Pasek sosu na hot dogu ma zostać na miejscu, a nie spłynąć po rękawie. Farba na ścianie i pasta na szczoteczce grają w tę samą grę: płynąć przy aplikacji, stać po niej.[2]

Im mocniej ścinasz, tym rzadziej płynie

Gdy ketchup już ruszy, pojawia się drugie zjawisko: shear thinning, ścinanie rozrzedzające. Im większa szybkość ścinania, tym mniejsza pozorna lepkość. W praktyce: im mocniej potrząsasz albo ściskasz, tym sos robi się "rzadszy".[3][5]

Mikroskopowo pomaga tu obraz polimerów i cząstek w zawiesinie. W spoczynku łańcuchy i agregaty są splątane albo tworzą luźną sieć. Ścinanie rozciąga i ustawia je wzdłuż przepływu. Warstwy zaczynają się ślizgać łatwiej. Makroskopowo spada lepkość.[2]

NETZSCH w pomiarach handlowego ketchupu pokazuje klasyczną krzywą: lepkość ścinaniowa maleje wraz ze wzrostem szybkości ścinania. Im szybciej idzie proces, tym mniejszy opór.[5]

Tu zaczyna się kuchenna katastrofa. Pierwsze udane stuknięcie uruchamia przepływ. Przepływ sam podnosi ścinanie. Ścinanie dalej obniża lepkość. Lepkość spada, więc płynie jeszcze szybciej. Stąd efekt "albo nic, albo za dużo".[6]

George Zaidan (TED-Ed) wyjaśnia, czemu ketchup najpierw stoi w butelce, a potem potrafi zalać talerz. Film pokazuje dwa tryby zachowania nienewtonowskiego: nagłe rozrzedzenie po przekroczeniu progu siły oraz wolniejsze płynięcie przy mniejszej sile działającej dłużej.

Tiksotropia: czas na powrót struktury

Trzecie słowo, które często pojawia się przy ketchupu, to tiksotropia. To nie to samo co shear thinning, choć w kuchni łatwo je pomylić.

Shear thinning opisuje, że przy wyższym ścinaniu lepkość jest niższa "tu i teraz". Tiksotropia dodaje zegar. Po rozbiciu struktury materiał potrzebuje czasu, żeby ją odbudować. Potrząśnięty ketchup nie wraca natychmiast do stanu żelowego. Przez chwilę zostaje rzadszy, potem sztywnieje z powrotem.[3][7]

Dlatego po skutecznym potrząśnięciu nie trzeba od razu panikować z nakrętką. Jest okno, w którym sos jeszcze płynie łatwiej. Scientific American opisuje to jako splątanie polimerów wracające powoli, gdy ścinanie ustaje.[2] Pomiary tiksotropii na ketchupu pokazują też, że odbudowa bywa szybka, ale nie zawsze wraca dokładnie do punktu wyjścia w jednym cyklu testu.[5]

W literaturze spożywczej ketchup bywa opisywany jako materiał półstały z yield stress, zachowaniem tiksotropowym i cechami lepkosprężystymi naraz.[8] To nie sprzeczność. To różne warstwy tego samego zachowania.

Odwrotność: oobleck robi się twardszy

Dla kontrastu warto wziąć mąkę ziemniaczaną albo kukurydzianą z wodą. Mieszanka zwana oobleckiem jest shear thickening: przy szybkim uderzeniu robi się jak ciało stałe, przy wolnym ruchu znów jak płyn. To też płyn nienewtonowski, tylko z przeciwnym znakiem.[3]

Derek Muller (Veritasium) pokazuje to w zwolnionym tempie na membranie głośnika. Przy odpowiednich częstotliwościach pasta skrobiowa "staje" i formuje dziwne struktury, bo szybkie drgania podnoszą opór.

Veritasium filmuje oobleck na głośniku. To odwrotność ketchupu: tu szybkie ścinanie utwardza mieszaninę, a wolny ruch pozwala jej płynąć.

Porównanie jest przydatne, bo pokazuje, że "nienewtonowski" nie oznacza jednej sztuczki. Oznacza tylko: lepkość nie jest stała.

Butelka też jest częścią eksperymentu

Szklana butelka z wąską szyjką utrudnia sprawę. Mało powierzchni do ściśnięcia, dużo masy do uruchomienia, mały otwór. Elastyczna butelka PET rozwiązuje część problemu inaczej: lekkie ściśnięcie podnosi naprężenie powyżej progu bez spektakularnego walenia w dno.[2]

Stickland proponuje kuchenną procedurę bez katastrofy: butelkę skierować pod kątem około 45 stopni, jedną ręką trzymać szyjkę, drugą dawać coraz mocniejsze, ale kontrolowane stuknięcia w dno, aż sos ruszy, a potem przestać dokładać siły.[1] Sens jest fizyczny. Chodzi o to, żeby przekroczyć naprężenie graniczne i nie wejść w pętlę, w której shear thinning zamienia kapkę w powódź.

Heinz od lat powtarza w materiałach konsumenckich, że optymalna prędkość wylewania ich ketchupu ze szklanej butelki wynosi około 0,045 km/h (0,028 mph). To liczba z kontroli jakości i marketingu marki, nie uniwersalne prawo fizyki dla każdego sosu pomidorowego. Mimo to dobrze oddaje ideę: producent chce gęstości "na talerzu" i jednocześnie możliwości wylewania, więc celuje w wąski przedział zachowania.[1][9]

Na szyjce klasycznej butelki Heinz widnieje też "57". Firma od dawna podpowiada, żeby stukać w okolicę tego numeru, bo tam geometria butelki pomaga uruchomić przepływ. To już bardziej sztuczka użytkowa niż twierdzenie reologiczne, ale pasuje do obrazu: opakowanie i sos projektuje się razem.

Szyjka szklanej butelki Heinz Tomato Ketchup z wytłoczonym numerem 57
Numer 57 na szyjce butelki Heinz. Marka od lat wskazuje to miejsce jako punkt, w który warto stukać, żeby ruszyć sos.

Co naprawdę "nagle" wypływa

Wracając do pierwszego obrazu: ketchup nie eksploduje złośliwie. Najpierw sieć cząstek trzyma go jak miękkie ciało stałe. Potem jedno uderzenie przekracza próg. Lepkość spada. Przepływ sam siebie przyspiesza. Jeśli nie odpuścisz siły w porę, na talerzu ląduje za dużo.

Naprężenie graniczne tłumaczy, czemu samo przechylenie często nie działa. Shear thinning dopowiada resztę: po uruchomieniu sos robi się rzadszy i potrafi "poszybować". Tiksotropia dokłada jeszcze zegar - po potrząśnięciu jest chwilowe okno łatwiejszego płynięcia, zanim struktura wróci.

To wszystko dzieje się w sosie, który stoi na stole. Reometr w laboratorium mierzy te same krzywe na farbie, paście, kremie i krwi. Ketchup jest po prostu wersją, którą znasz z frytek.

Źródła i dalsza lektura

[1] Anthony Stickland, "Getting tomato sauce out of the bottle - minus the mess", University of Melbourne Pursuit. Yield stress, sieć cząstek pomidora, procedura stukania i ostrzeżenie przed shear thinning jako źródłem "eksplozji" sosu; przytoczenie liczby Heinza ok. 0,045 km/h.

[2] H. Joachim Schlichting, "Ketchup Is Not Just a Condiment: It Is Also a Non-Newtonian Fluid", Scientific American, 2021. Shear thinning, polimery zagęszczające, powolny powrót struktury, porównanie z szamponem, farbą, pastą i oobleckiem; butelki elastyczne.

[3] Wikipedia, "Non-Newtonian fluid" oraz "Shear thinning". Definicje, miejsce ketchupu wśród shear-thinning fluids, rozróżnienie shear thinning i tiksotropii, kontrast z shear thickening.

[4] Howard A. Barnes, "The yield stress - a review or 'παντα ρει' - everything flows?", Journal of Non-Newtonian Fluid Mechanics 81 (1999). Krytyka "absolutnego" yield stress i zarazem użyteczność pozornego progu w inżynierii; ketchup wśród przykładów.

[5] NETZSCH Analyzing & Testing, "From the Bottle to the Plate: Flow Process of Ketchup". Krzywe lepkości shear-thinning i test tiksotropii trzyfazowy na handlowym ketchupu.

[6] COMSOL Blog, "Non-Newtonian Fluids: The Pouring Ketchup Quandary". Opis pętli: przepływ zwiększa ścinanie, ścinanie obniża lepkość, lepkość przyspiesza wypływ.

[7] Jan Mewis i Norman J. Wagner (za przeglądami tiksotropii; m.in. Barnes, "Thixotropy - a review", JNNFM 70, 1997). Tiksotropia jako czasowa ewolucja lepkości po ścinaniu i w spoczynku; ketchup jako codzienny przykład.

[8] PMC / Gels, "Textural and Rheological Properties of Sliceable Ketchup". Ketchup jako materiał półstały z yield stress, tiksotropią i cechami lepkosprężystymi; skład i hydrokoloidy.

[9] Materiały i relacje o "pour speed" Heinza, m.in. omówienia konsumenckie powtarzające 0,028 mph / 0,045 km/h jako cel jakościowy szklanej butelki. Traktować jako deklarację producenta, nie uniwersalną stałą fizyczną.

Autor: Krystian Welcel

Piszę o przedmiotach, miejscach i zjawiskach, które skłaniają mnie do sprawdzenia, skąd się wzięły i jak naprawdę działają. Nieblog jest niezależnym projektem redakcyjnym. Więcej o autorze.

Znalazłeś błąd? Napisz na: .